TIM. Warszawa, 07 sierpnia 1987
Wybory Miss
Wybory Miss Polonii mamy już za sobą, chociaż emocje i plotki jeszcze długo w narodzie żyć będą. Która z kim, kto kogo popierał, komu to wyszło na dobre, kogo zdjęli, a kogo maja na jego miejsce, ile kto dostał i od kogo. Ja nie miałem w tym roku z wyborami nic wspólnego – nie żebym nie chciał, ale tak wyszło. Mogę więc bezstronnie myśli kilka á propos rzucić.
O samej miss pisać też nie będę, bo ja gdybym był jurorem, to dałbym ten tytuł wszystkim paniom – takie już mam dobre serce. Ponieważ obiły mi się o uszy plotki, że ktoś tam chce imprezę zlikwidować, to jak Rejtan bronić jej chciałem.
Zwykle u nas tak bywa, że jak coś już się rozwinie i ma jakiś poziom, to zaraz się zjawią ulepszacze i zabierają się natychmiast do daleko idących zmian, tylko po to, żeby nie było tak samo.
Lepsze jest wrogiem dobrego, jak powiedział ktoś mądry, niestety, u nas powszechnie lekceważony. Nad stołem prezydialnym każdej narady czy sympozjum powinien wisieć transparent z tym hasłem, zamiast wskazówek, jaka droga i do czego jest jedyna.
Już słyszę szmery i szepty, co też jemu na tej Miss Polonii tak zależy, pewnie chce w przyszłym roku wepchnąć tam jakąś swoją. Oczywiście, że muszę mieć powody, skoro bronię wyborów z energią wartą lepszej sprawy. Moim zdaniem konkurs ten był jaskółką zmian w sposobie wybierania w innych dziedzinach, ponieważ jest postawiony na zdrowych zasadach.
Polega to na tym, że jakaś pani uznaje, że jej uroda jest nieprzeciętna i postanawia stanąć do konkursu o miano najładniejszej z tych, które twierdzą, że są prześliczne, czyli chce zostać Miss Polonia i nikt jej do tego nie zmusza. Oczywistym jest, że może gdzieś pod Wołominem mieszka dziewczyna jeszcze piękniejsza od tej wybranej, ale ta nie chciała i trudno.
Moim zdaniem wybieranie spośród osób, które chcą być wybrane, prowadzi zawsze do lepszych rezultatów niż mianowanie kogoś lub wyznaczanie do konkursu. Spotykałem się z głosami, by kandydatki zgłaszały do konkursu organizacje, związki, stowarzyszenia i koła gospodyń wiejskich, bo obecnie przeprowadzane są wybory w dziwnym stylu, na czyj młyn ta woda.
Wybierać wśród tych, którzy jawnie chcą być wybierani, a gdzie skromność i wychowanie w duchu? Jeszcze by doszło do tego, że do rady narodowej gminnej przyszedłby nikomu nieznany obywatel przed wyborami i powiedziałby, że on chce być radnym, bo jest świetny i na tym się zna, proszę go wpisać na listę
Przykład ten jest oczywiście niedorzeczny, ale model wyborów przyjęty z Miss Polonia przenika powoli do życia codziennego i w niektórych dziedzinach można by zauważyć pewne analogie.
Dyrektorów niektórych (mniej ważnych) przedsiębiorstw wybiera się drogą konkursu wśród tych, którzy chcą i twierdzą, że będą świetni na tym stanowisku.
Ileż szkody narobili dyrektorzy przywożeni w teczkach (jak oni się tam mieścili?). Schemat był zawsze ten sam: wiecie, rozumiecie, postawili mnie, to się wciągam w problematykę przedsiębiorstwa.
Zanim się wciągnął, to już rozłożył. Tak się jakoś złożyło, że w naszym demokratycznym państwie bez przerwy wybiera się kogoś do czegoś.
Te wybory i konkursy bywają mniej lub bardziej ważne. Najczęstszy model to propozycja złożona przez osobę trzecią: potem proponowany – pod naciskiem na ogół – się zgadza i nosi ten garb, chociaż nie pragną owego stanowiska wcale.
Ot, choćby mnie wybrano ostatnio na wczasach na przewodniczącego Rady Turnusu bez mojej zgody, bo mnie na wyborach nie było. Rozłożyłem życie wczasowe na moim odcinku i nawet nikt do mnie wielkich pretensji nie miał.
Kiedy wyjeżdżaliśmy z wczasów, spotkał mnie jeden facet i powiedział, że on chciał być przewodniczącym, bo to lubi i zna się na tym, ale skoro mnie wybrali przez aklamację, to on nie chciał się pchać.
A mnie w tym felietonie chodzi o to, żeby się pchać, reklamować swoje prawdziwe umiejętności, żeby na różnych szczeblach rządzili ludzie wybrani wśród tych, którzy chcą być wybrani.
Nie mam oczywiście na myśli szczebli najważniejszych, bo do konkursu stanąłby cały naród, a kogo byśmy wtedy dali do jury?
Niech po szczeblach się wspinają. Do najbliższego konkursu na średni szczebel zgłaszam swoją kandydaturę.
DR OZDA